Split – Cesarskie miasto.

Dla wielu osób udających się na wakacje w Dalmacji pierwszym kontaktem z tą przepiękną krainą będzie właśnie Split. Z pozoru może wydawać się, że to duże, portowe miasto nie ma zbyt wiele do zaoferowania, zwłaszcza, jeśli porównamy je z mniejszymi ośrodkami miejskimi na chorwackim wybrzeżu, szybko jednak przekonamy się, że serce Dalmacji bije właśnie tutaj. Tu jest główne lotnisko regionu, stąd odpływają promy na wyspy i stąd ruszają autobusy na Południe. Zaś samo miasto jest również warte zwiedzenia.

Cesarska rezydencja

Choć historia Splitu sięga czasów greckich, większy wpływ na rozwój miasta mieli Rzymianie, zwłaszcza cesarz Dioklecjan, który na przełomie III i IV wieku postawił tu swój słynny pałac. Zbudowana na planie rzymskiego obozu wojskowego, ogromna (190x150m) i bardzo kosztowna budowla nie przetrwała wprawdzie do czasów dzisiejszych, niemniej spacerując po starym Splicie (który stoi właśnie na ruinach pałacu) co i rusz natkniemy się na jej pozostałości. Bramy, kolumny, antyczne rzeźby. W obrębie dawnych pałacowych murów mieszka obecnie 3 tysiące osób, co ukazuje ogrom cesarskiej rezydencji. Zachowane w doskonałym stanie podziemia pałacu posłużyły jako scenografia do niektórych scen serialu Gra o Tron, co sprawiło, że Split stał się żelaznym punktem programu wycieczek do Dalmacji.

Najstarsza katedra świata

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych budynków Splitu jest katedra św. Dujama, ucznia apostoła Piotra, który jak na ironię padł ofiarą prześladowań chrześcijan w czasach cesarza Dioklecjana. Według niektórych badaczy katedra, stojąca w miejscu dawnego mauzoleum Dioklecjana, jest najstarszą katedrą świata, choć charakterystyczna wieża, jaką obecnie możemy podziwiać jadąc na wycieczkę do Chorwacji, to budowla z XIII wieku. Warto też zobaczyć dawną rzymską świątynię Jupitera, przekształconą na ch4rześcijańskie baptysterium, oraz pomnik X wiecznego biskupa Grgura Ninskiego, który należy „dla szczęścia” złapać za duży paluch u nogi.

Promenada i bazary

Mimo, że Split jest miastem nadmorskim, ciężko tu znaleźć plażę. Warto jednak przejść się nadmorską promenadą, pełną kawiarni i restauracji z pyszną, dalmatyńską kuchnią, opartą na oliwie, winie i świeżych owocach morza. W ogóle kuchnia to jedna z największych atrakcji wycieczki do Chorwacji. Aby w pełni poznać lokalne smaki i kupić kulinarne pamiątki, warto przejść się na targ tuż po murami pałacu. Dostaniemy tam na przykład domową oliwę czy prsut-suszoną na słońcu szynkę. Targ rybny z kolei to miejsce, które obrazuje różnorodność adriatyckich ryb i innych „darów morza” ale przyjść tu warto tylko, jeśli dysponujemy apartamentem z własną kuchnią i mamy ochotę coś ugotować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *